… Mąż zerka na mnie i mówi, że nie musi
już pytać jak się czuję. Wtedy wyrzucam z siebie wszystko, że nie mogę spać,
nie mogę jeść, nie mogę czytać ani skupić na czymś dłużej uwagi. Wiele wysiłku
wymaga podniesienie ręki czy zrobienie choćby jednego kroku. Kiedy nie leżę
skulona na łóżku chodzę nerwowo tam i z powrotem.
Próbuję się wybrać gdziekolwiek, żeby wyjść z domu, żeby
nie zwariować. Parkuję samochód ale nigdzie nie idę. Wracam do domu płacząc. I
znowu łzy i znów pytam samej siebie dlaczego to się wciąż dzieje. Proszę Boga
by to się wreszcie skończyło.
W domu jest zupełnie
opuszczony. Szukam czegoś czym mogła bym się zająć. Opróżniam zmywarkę i
zamiatam podłogę, potem kładę się na kanapie i wpatruję się w przestrzeń
pustą i martwą. Jestem dziś umówiona do fryzjera i boję się tego już teraz, choć muszę tam pójść dopiero za cztery godziny. Czy zniosę rozmowę z tym wylewnym człowiekiem? Po to by ułożyć usta w uśmiech będę musiała wykonać nieprawdopodobny wysiłek. Moja twarz jest jak z wosku, mięśnie przystąpiły do strajku…
pustą i martwą. Jestem dziś umówiona do fryzjera i boję się tego już teraz, choć muszę tam pójść dopiero za cztery godziny. Czy zniosę rozmowę z tym wylewnym człowiekiem? Po to by ułożyć usta w uśmiech będę musiała wykonać nieprawdopodobny wysiłek. Moja twarz jest jak z wosku, mięśnie przystąpiły do strajku…
Jest
to żywe doświadczenie depresji. Nastrój zdominowany przygnębieniem i ponurą
beznadziejnością, czasem nieokreślonym lękiem i niepokojem. Człowiek taki czuje
się samotny i w niemożliwy do opisania sposób nieszczęśliwy. Osoba z depresją z
trudem wegetuje żyjąc z dnia na dzień. Wszystko ją męczy – towarzystwo innych ,
praca, muzyka, podróże, czy wykonywanie prostych codziennych czynności. Widzi
tylko ciemną stronę wszystkiego oraz trudności na każdym kroku. Życie jawi się
jako bezcelowe, człowiek czuje się niepotrzebny, pojawiają się myśli by odebrać
sobie życie.
Doświadczenie depresji jest niezwykle bolesne dla człowieka, jednak
pozostaje niezrozumiałe dla ludzi którzy tego nie doświadczyli. Choroba ta bywa
niezwykle niszcząca, a nawet śmiertelna. Jej wpływ na osobę nią dotkniętą jak i
na jej rodzinę może być bardzo negatywny.
Depresja
zarówno umiarkowana jak i ciężka osłabia zdolność cierpiących na nią osób do
podejmowania pracy, wykonywania
codziennych czynności domowych oraz utrzymania właściwych relacji z rodziną,
przyjaciółmi i otoczeniem. W najgorszej fazie depresji osoba dotknięta nią
spędza całe godziny w łóżku, wpatruje się w przestrzeń lub bezcelowo chodzi i
się zamartwia. Trudności sprawiają nawet takie czynności jak wykąpanie się czy
ubranie. Jej negatywne nastawienie do wszystkiego powodują zniecierpliwienie i
frustrację innych.
Badanie
ograniczeń do jakich prowadzi depresja pokazało, że osoby z depresją
pięciokrotnie częściej nie stawiały się do pracy w przeciągu trzymiesięcznego
okresu badań. Okazało się również, że w tym okresie średnio przez 11 dni były
one niezdolne do pracy w porównaniu do dwóch dni dla pracownika nie cierpiącego
na depresje.
Na
podstawie przeprowadzonych badań można śmiało stwierdzić, że osoba chora na
depresję gorzej wypełnia rolę rodzica.
Matka chora na depresję w interakcjach ze swoimi dziećmi dużo częściej
jest krytyczna, wykazuje mniej zaangażowania i jest mniej wrażliwa na potrzeby
dziecka. Depresja odbiera matkom energię, zmniejsza ich cierpliwość, zwęża
zainteresowania, zmienia nastrój co niewątpliwie ogranicza ich zdolność do
utrzymania pozytywnego, uważnego i wspierającego związku z dziećmi.
Choroba
ta wywiera często negatywny wpływ na relacje małżeńskie. Badania wykazały silną
zależność pomiędzy depresją a napięciem w małżeństwie. Następstwem tej choroby
jest skłonność chorego partnera do irytacji, wycofaniu się i zależności od
drugiej osoby. Druga strona postrzega chorego jako ogromne obciążenie, daje
wiele powodów do zmartwień, nie można razem z nim cieszyć się życiem.
Choć
upośledzające skutki ciężkiej depresji są od razu widoczne, jednak może
zaskakiwać jak bardzo nawet łagodne depresje przeszkadzają w normalnym
funkcjonowaniu.
Jedno
z niewielu zaburzeń psychicznych o których można powiedzieć, że jest śmiertelne to depresja. Ze wszystkich
konsekwencji poczucia słabości i braku nadziei
samobójstwo jest najpoważniejsze. Myśli
samobójcze to jeden z objawów zespołu depresyjnego. Oszacowano, że około
10 – 15% osób z diagnozą dużej depresji w końcu odbiera sobie życie.
Decyzja o popełnieniu samobójstwa i kroki
w tym celu podjęte wynikają z negatywnego myślenia, z przekonania o daremności
wszelkich wysiłków, o tym, że przyszłość jest beznadziejna i tego stanu rzeczy
nie da się zmienić. Chory uważa się za osobę bezwartościową i sądzi, że innym
będzie lepiej, gdy on umrze. Badacze zwracają uwagę na to, że niezwykle trudno
jest prawidłowo przewidzieć kto popełni samobójstwo spośród ludzi którzy
przeżywają depresję. Depresja może pociągnąć za sobą śmiertelne konsekwencje
nie tylko w postaci samobójstwa. Prowadzi ona do zwiększonej śmiertelności z
powodu innych towarzyszących chorób oraz wypadków.
…Piję kawę małymi łyczkami i patrzę przez okno na ruchliwą ulicę.
Przyglądam się jak mężczyźni i kobiety energicznie podążają gdzieś w swoich
sprawach. Mam wrażenie, że ich życie ma znaczenie i cel, a moje nigdy takie nie
będzie. Nie mam pracy, żadnych zadań którymi chętnie bym się zajęła, żadnych
ważnych celów do których warto byłoby dążyć. Śledzę pary przechodzące pod
oknem, które śmieją się i rozmawiają i nagle mam poczucie straty. Mój związek
do udanych nie należy. Wychodzę z kawiarni i jak to ostatnio często bywa czuję
się gorzej niż wtedy kiedy do niej wchodziłam. Wracam do domu i myślę, że może
czas ze sobą skończyć…
O depresji warto wiedzieć jak najwięcej, ponieważ jest to choroba podstępna i bardzo niebezpieczna. Nieleczona może poprowadzić chorego na samo dno.
OdpowiedzUsuń