środa, 14 października 2015

"Idę do kościoła i zastanawiam się czy...?"

Po tym jak ksiądz K. Charamsa  oświadczył, że jest homoseksualistą idę do kościoła i całą mszę się zastanawiam czy ksiądz, który odprawia Mszę Św. jest homo i właśnie przeżył upojną noc z mężczyzną? A teraz stoi przed ludem i mówi o moralności, o czystości, o tym jak żyć. Ktoś zapyta to po jaką cholerę idziesz do kościoła? No właśnie po jaką cholerę. Wczoraj byłam na pogrzebie nagle zmarłej młodej osoby. Kapłan na kazaniu przytoczył przykład niedawno
tragicznie zmarłego 9 - letniego chłopca nazywając ten tragiczny wypadek przygodą. Myślałam, że wyjdę z siebie i znowu nasuwa się pytanie: po jaką cholerę? Na kazaniach słyszymy, że wszystko jest złe: in vitro NIE, antykoncepcja NIE, seks przed małżeński NIE, ale gej w sutannie obściskujący się na wizji z ukochanym TAK. Ja już zupełnie nic z tego nie rozumiem, a może inaczej. Rozumiem, że ksiądz to mężczyzna taki sam jak każdy człowiek i potrzeby ma prawo mieć. Wyznanie księdza Charamsy to głośne wołanie o zniesienie celibatu dla osób zakonnych. Uważam, że osoby zakonne powinny mieć możliwość świadomego wyboru czy chcą żyć w celibacie czy nie i zarówno jedna jak i druga opcja powinna być dopuszczalna. Może dzięki takiemu rozwiązaniu było by mniej patologii w kościele...  

1 komentarz:

  1. Ja nic nie mam przeciwko gejom, ale ta afera z Ks. Charamsą spowodowała zniechęcenie do kościoła. Zastanawiam się czy moja wiara jest taka słaba czy Wy macie podobne odczucia, że do kościoła się nie chce iść?

    OdpowiedzUsuń