wtorek, 6 października 2015

"Najszybciej uczy się..."


      Sześciolatki niezdolne do rozpoczęcia nauki są albo niedorozwinięte, albo chore, albo leniwe, albo głupio chowane – tak twierdzi Jerzy Vetulani  neurobiolog, biochemik, wciąż czynny zawodowo pracownik Polskiej Akademii Nauk, a także publicysta, gawędziarz, satyryk.
      Mózg dziecka rozwija się bardzo szybko i maksimum swojej kreatywności osiąga w wieku pięciu sześciu lat. Ludzie rodzą się z mózgiem ważącym kilkaset gramów, a po roku organ ten osiąga wielkość taką jak dorosły człowiek. Dlatego dzieci mają takie nieproporcjonalnie duże główki. W tym właśnie okresie mózg dziecka jest kreatywny, chłonie, ciągle się uczy. Jeśli we wczesnym dzieciństwie zaniedbamy naukę pewnych rzeczy potem może być za późno. Zauważmy, że dzieci wychowywane  w dwujęzycznych domach posługują się oboma językami
tak samo sprawnie. Dorosły człowiek również nauczy się języka obcego, ale będzie to dla niego trudniejsze i nigdy nie wyzbędzie się ojczystego akcentu.
      Od ósmego roku życia zaczyna się proces wymierania neuronów, a pomiędzy 7 a 14 rokiem życia tracimy 30 procent komórek nerwowych. W związku z tym korzystniejsze jest dla dziecka rozpoczęcie nauki wcześniej. Przeciwnicy tej idei uważają, że polskie szkoły nie są na to przygotowane. W rzeczywistości okazuje się jednak, że to rodzice nie są gotowi na rozstanie ze swoimi dziećmi. Wychowywane w pozamykanych osiedlach, mające ograniczony kontakt z rówieśnikami, wożone przez lata do szkoły samochodem i tak do matury. A potem okazuje się że dziecko idzie na studia i ma problemy z adaptacją, z nawiązaniem więzi, z samodzielnością. Dodatkowo rodzice są coraz bardziej roszczeniowi, a nauczyciele i dyrektorzy wręcz się ich boją. Konsekwencją takiego zachowania rodziców jest sytuacja, w której dziecko słysząc od nauczyciela: musisz jeszcze poćwiczyć odpowiada: ja nic nie muszę.
      Tak więc dzieci powinny ćwiczyć pamięć, uczyć się na pamięć poezji, pewnych faktów,       a dodatkowo umieć te fakty ze sobą powiązać. A to coś z czym w polskim szkolnictwie mamy wciąż problem. To wyzwanie na lata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz